Ogłoszenie. Młody zdrowy, zapewni miły wieczór. Dyskrecja gwarantowana.

1282341917_199_600

Druga część bardziej konkretna. Sporo informacji z sieci o tego typu usługach. Sporo ich w kraju i ogrom za granicami Polski, np. w Wielkiej Brytanii, tam, aż się roi od tego typu ofert.

Inspiracja  z życia, pojawiła się sama. Znajoma, znajomej, od znajomego, znajomego.

Zwierzyła się. Została wyśmiana, albo wskazano jej palcem na środek czoła. Ja w pierwszej chwili też się puknęłam w czoło.

A może, niech pomyślę, to polska wersja Demi Moore , albo sensacyjny związek – Aarona Johnsona.

Pogrzebałyśmy trochę w sieci, przyjrzałyśmy ogłoszenia, fora internetowe i doszłyśmy do wniosków oczywistych, trafił jej się ktoś, kto umila życie paniom,   40,50+, i uznał ją za odpowiednio plastyczny materiał do urabiania.

Oczywiście nie od samego początku komercyjnie. Ktoś powiedział;  – Wiesz co ja robię jak chcę złapać ptaka ? – Tak długo i często sypię mu ziarno w jedno miejsce, przyzwyczajam, aż któregoś razu zarzucam siatkę, a on nawet nie ucieka, mam go :) Tego wymaga początek każdego działania, ostrożności, regularności, powtarzalności, oraz małych inwestycji.

Zazwyczaj żigolak daje ogłoszenie. Ale nie zawsze, często przekazywany jest pocztą pantoflową. Możliwe że w swoich działaniach ma wsparcie znajomych, rodziny czy kogokolwiek innego.

Kariera trwa zazwyczaj 19-29 lat, potem jest coraz gorzej, mniej chętnych i stale rosnąca konkurencja. W przypadku kobiet tak samo.

Zdarza się że tego typu mężczyzna prowadzi podwójne życie, u boku dojrzalej sponsorki ( co traktuje jako dodatkową pracę, obok tej konkretnej) i dziewczyny. Przy czym jedna o drugiej nie koniecznie musi wiedzieć i zazwyczaj nie wie.

Analizując wypowiedzi żigolaków na forach internetowych, z całą pewnością znają się na rzeczy. Są biegli w meandrach kobiecej psychiki. Największym ich atutem nie jest seks. Kobiety w przeciwieństwie do mężczyzn, nie oczekują wyłącznie fizycznego zaspokojenia, ale duchowego zrozumienia i delikatnego potraktowania ich psychiki, a zwłaszcza kompleksów pojawiających się wraz z wiekiem przy nieczułym partnerze, albo żadnym.

Jeden z panów tak napisał; – kobiety w pewnym wieku są jak dzieci, wstydzą się, są nieśmiałe, zagubione, bardziej przeżywają, bywają pocieszne. Trzeba zgasić światło, być czułym, przekonywującym, a będziemy mieć ją wyczekującą i tęskniącą.

Najsilniejszym atutem żigolaka, jest bycie wymarzonym kochankiem. Tym co rozumie,  pojmuje głębię nie tylko fizyczną, ale kocha duszę kobiety nad którą pracuje. Rozpoznaje w niej bratnią połówkę, a przede wszystkim, umie mówić o tym bez skrępowania.

„Teraz będziesz wiedziała, jakiego chciałabyś mężczyznę, jak powinien o ciebie dbać, kochać itd” – powiedział jeden z panów.

Kobiety dojrzałe, wcale nie koniecznie pragną przygody i łóżka,  są za to głodne  ” prawdziwej bliskości”, jak w piosence Urszuli „Rysa na szkle”.  Nawet  jeśli tylko w formie – płatnej usługi, no cóż.

Żigolak jest delikatny, wie jak dogodzić, co i kiedy zrobić, a czego nie robić, żeby pozostawić  prośbę o „jeszcze więcej”. Ludzka próżność, brak opanowania zmysłów w pewnym wieku, dotyczy zarówno kobiet jak i mężczyzn. Powodów może być wiele. Ale ostatecznie sprawcą zawsze jest pustka wewnętrzna i brak pomysłu na życie i normalną pracę. Próżność kobieca, męska i nijaka, gdyby miała skrzydła uniosłaby się do nieba, a potem spadła na łeb i szyję na samo dno piekła..

A jak powinno być na takiej „randce” (info z sieci); Obowiązkowo romantyczny film, kawa do łóżka dobrze zaparzona i podana, obycie w restauracji, romantyczna muzyka,  nie zaszkodzi pobyć prawdziwym czarodziejem, od czasu do czasu coś ugotować i obowiązkowo,  potrafić wymasować. Co do samego seksu, to jeśli już do niego dochodzi, to w formie duchowego zespolenia ciał i umysłów a więc tylko seks tantryczny.

A co potem, kiedy opada kurtyna, a facet ma ochotę się zwymiotować, albo napluć sobie w twarz. Może odreagowywać na rożne sposoby, ćwicząc, uprawiając jakąś formę sztuki w celu rozładowania nagromadzonych emocji, albo, zasilając szeregi psychodelików i ćpunów.

Szkoda ich życia, ale co zrobić, co człowiek to los, który rządzi ich przeznaczeniem. Taki sposób zdobywania tego co się chce mieć, bywa uzależniający i w rezultacie zgubny, dla obydwu stron; sponsorki i sponsorowanego. We wnętrzu aż kipi od niezgody, od wewnętrznego krzyku i rozdarcia, stłumionego buntu, i bezsensu życia. Istne szaleństwo.

Do grona sponsorek niekoniecznie  dołączają kobiety bogate czy tak zwane bizneswomen, ale  i mniej zamożne korzystają z usług młodych mężczyzn. Z formą zapłaty też jest różnie, nie zawsze to konkretny zwitek banknotów, ale i prezenty, czyli formy bardziej subtelne, zwłaszcza dla kobiet.

Najbardziej zaskoczyła mnie historia 35 letniego mężczyzny, który w układzie sponsorowanym spędził 10 lat z jedną tylko panią.

Kiedy odpowiedział na jej ogłoszenie ona miała 46 lat,  on 25 lat. Rożnica wieku ogromna, niemal przepaść. Wszystko z ogłoszenia, obydwoje wiedzieli co jest grane, uzgodnili swoje warunki i rozpoczęli regularne spotkania, w różnych miejscach i w różnym celu itd.

Tak spędzili 10 lat. Ona niezmiennie zamężna, on się po drodze zdołał ożenić a nawet zostać ojcem. Małżeństwo nie przeszkadzało mu w „pracy”. Obydwoje działali w „reklamie”, więc nikogo nie dziwiło, że często wyjeżdżają tu i tam. Raz nawet pojechali wspólnie pracować do Irlandii. Ona, oddelegowana z firmy, a on z nią do „towarzystwa”. A może po takim czasie znajomości, któż to zgadnie, może faktycznie, nie tylko do pracy, ale i dla towarzystwa. Przyzwyczajenie drugą naturą człowieka.

Żigolak, facet idealny, książę z bajki, gdyby nie to, że ona już się w tej szklanej trumnie całkiem zestarzała, a on przybył nieco za późno. Całość idealnie wyreżyserowana jak niskobudżetowy serial. Wyrozumiali,  „kochają”, „uwielbiają”, są psychologiami, terapeutami, no i odtrutką na samotność, lekarzami kobiecych dusz – bogami.

A co z paniami, które wcale nie mają na nich ochoty ?

Istnieje początkowy problem ze zidentyfikowaniem. Jednak drogą dedukcji po jakimś czasie, wszystko staje się jasne, coraz jaśniejsze, aż oczywiste.  Dodatkowo drogie panie,  od czego ma się metrykę z czytelną datą urodzenia, rozum, lustro i intuicję, o inteligencji nie wspomnę.

W pewnym wieku bajki i filmy romantyczne z happy endem dobrze jest oglądać pod pierzynką we własnym łóżku, z paczką słonych paluszków, czipsów, ze szklaneczką czegoś mocniejszego nawet, ale z oczywistym powrotem do rzeczywistości.

Zastanawiam się nad psychiką takiego młodego mężczyzny? Czy bez podpórek z viagry i narkotyków daje się radę romansować i współżyć  z „mamuśkami” ?

A może, gdy kobieta 40,50+ , zachowała w sobie jakąś resztkę urody, ma coś ładnego, to na całą resztę, nie patrzeć po prostu, robić swoje, przebierając dłońmi w jej włosach …, ewentualnie spoglądać w oczy :)

Jakie czasy, takie obyczaje i praca.

Przekleństwo nadal aktualne; Człowieku obyś żył w ciekawych czasach.

Urszula ;)

Reklamy

Samotna 40,50+ szuka miłości . Kobieta sponsor w sidłach żigolaka.

„Seks jest: dopełnieniem związku, powerem na cały dzień, czymś sporadycznym, zjednoczeniem ciał i dusz, nieziemskim doznaniem, ciekawym i intrygującym tematem.” reszta tutaj

Boski Żigolo ;)

Tutaj sprawa jest o wiele bardziej delikatna, niż w przypadku kobiet uprawiających sponsoring. Mężczyźni rzadko kiedy wprost reklamują się z tego typu usługami. Czasem dają ogłoszenie (rzadko), ale częściej wyruszają po zdobycz.

Kobieta która uczestniczy w takiej grze musi być podatnym gruntem dla młodego „żigolaka”.

Po pierwsze i najważniejsze, musi to być kobieta ładna i zadbana. Nie dlatego że chłopak z inną nie będzie „pracował”, bo to jego praca, ale żeby starsza sporo od niego kobieta w przedziale 40,50+, czuła się jeszcze na tyle atrakcyjna żeby uwierzyć w prawdziwe uczuciowe intencje młodego mężczyzny. Okoliczności powinny więc być w miarę realne i prawdopodobne, aby ofiara połknęła haczyk; jej wyjątkowość, zdolności, osobowość, energia, charakter ogólnie, plus atrakcyjny wygląd zewnętrzny.

W zasadzie jest to najkorzystniejszy układ dla młodego „łowcy”. Idealna sytuacja.

Warunek podstawowy; kobieta musi czuć się zagubiona, nie pewna na nowym gruncie społecznym, lekko pogrążona w kompleksach i choć trochę ładna i zadbana.

Żeby zyskać w oczach takiej kobiety, 40, 50+, trzeba ją w sobie rozkochać. Zasady są proste; dawkowanie obecności, dystans cielesny, deficyt bliskości, zaskoczenie, tajemniczość, hojność, zainteresowanie, troska. Zasada biegunowości stara jak świat działa zawsze tak samo dobrze; odpychanie, przyciąganie i buum, zaskoczenie.

Zaskoczenie gwałtownym zbliżeniem winno być spontaniczne „autentyczne” i podziałać na nią jak narkotyk dzielony małymi dawkami. Głód emocji z tym związanych, spowoduje wejście w grę zmierzającą do osiągnięcia celu. Brak atrakcyjności seksualnej ukryć trzeba jakimś mało znaczącym gestem czułości, okazaniem szacunku, wyższą formą duchowej miłości, wibrującą energią.

Kolejnym warunkiem gwarantującym powodzenie korzystnego uwiedzenia uwarunkowanego przyszłą korzyścią materialną, jest, jak najmniej mówić o sprawach materialnych – a wręcz, ignorować tę formę istnienia ! Konieczne jest wzbudzenie zaufania i zapewnienie ofiary, że jest się mężczyzną samodzielnym i niezależnym finansowo, oraz hojnym.  Co wymaga zazwyczaj pewnych drobnych inwestycji; kwiaty, słodycze, kosmetyki.

Wtenczas zysk jest podwójny. Najlepszym układem jest ten w którym kobieta do końca znajomości nie ma pojęcia w jakiej grze uczestniczy.

Kiedy ona go naprawdę kocha, da z siebie wszystko jak to kobieta; duszę, ciało, pieniądze, dowartościowanie i pewność. Czym bardziej kobieta 50+  uzależnia się od jego „miłości”, obecności, wrażliwości,  tym dla niego korzystniej pod każdym względem.

To wymaga oczywiście czasu ! Nie da się przekonać inteligentnej kobiety 40, 50+ do miłości w kilka dni, a nawet tygodni.

Najlepiej żeby ofiara była zamężna. Wtedy nie wymaga  tyle czasu.  Wystarczą regularne „randki” codzienne oznaki pamięci, info na profilach społecznościowych. Mało zachodu, a korzyści mogą być wymierne.

W przyszłości kiedy sprawy zajdą dalej a kobieta zdecyduje się na rozstanie z życiowym partnerem, można liczyć na wygodne ciepłe mieszkanie, utrzymanie oraz ciepły wikt i opierunek, od czasu do czasu, albo na stałe.  Kochająca kobieta 40,50+, zazwyczaj jest bardzo wyrozumiałą, oczekującą miłości i wierności duchowej – „współlokatorką”.

Kobieta po pierwsze musi się poczuć potrzebna, wartościowa i wyjątkowa ( tego wszystkiego jest głodna w istniejącym małżeństwie), a po drugie, uwiedzenie jej, wymaga czasu, cierpliwości i delikatności.  Jeśli się odpowiednio pewnie „zaangażujemy” ,  sukces może nas zaskoczyć i późniejszy zysk również.

Najlepszymi kandydatkami na sponsorki, są te  kobiety którym z jakiś względów zależy na publicznej reputacji i uniknięciu skandalu.

Sprawa jest o tyle idealna, że kobieta-ofiara,  nie musi się nigdy dowiedzieć,  kim w istocie jest, czy była dla swojego „kochanka” „towarzystwa”, „przyjaciela”.

Mężczyzna pozostawi jej po sobie miłe wspomnienia i iluzję przeżycia u jego boku, ostatniej pięknej jesiennej miłości..

Twin Flame

Po jakimś czasie zakochana, uzależniona kobieta będzie dla mężczyzny prawdziwą i zupełnie dobrowolną podporą !  W dodatku szczęśliwą. Jeśli będziemy mieć do czynienia z młodym dżentelmenem, kobieta 40, 50+, nigdy się nie dowie , że on zawsze  był  z nią wyłącznie w „pracy”. Co nie oznacza że prywatnie, zależnie od kobiety, nie może jej lubić.

Druga możliwość męskiego sponsoringu jest bardziej uwłaczająca młodemu mężczyźnie i stawia go w świetle bycia zwykła prostytutką, co jest w miarę upokarzające.

Kobiety z ogłoszeń towarzyskich są bardziej zdecydowanie, bardziej wymagające i mniej hojne od pierwszego typu kobiet zakochanych.

Ginie też, niewątpliwy urok zabawy uczuciami kobiety, jej miłością i przyjemnością bycia kochanym. W drugim  przypadku to kobieta jest szefem i taktuje go jak męską prostytutkę. Wymaga, odgrywania miłości, co na dłuższą metę, męczy, obrzydza, a nawet upokarza. Podczas gdy pierwszy typ sponsorek 40,50+, kocha i dowartościowuje partnera, hojnie obdarowując względami i   „prezentami”, drugi ograbia psychicznie i emocjonalnie wyczerpuje. Tego typu „praca” na dłuższą metę może zaowocować u młodego mężczyzny, uzależnieniem od alkoholu, albo narkotyków.

Sponsorki, zarówno, te świadome i nie świadome, służą wspieraniu młodego mężczyzny w jego karierze, np. sportowej,  czy innej … trudnej, skomplikowanej sytuacji życiowej. Poprawiając jego kondycję psychiczną i materialną. A bywa że partnerską. Jeśli mamy do czynienia z przebiegłym i inteligentnym żigolakiem, będzie on jednocześnie wiódł życie „kochanka” i chłopka dla swojej stałej partnerki i dziewczyny.

Fragment rozmowy nadesłanej pocztą email, inspiracja do napisania tego artykułu.

„Ogłoszenie towarzyskie.
Pewien taksówkarz opowiedział mi wczoraj jak dorabia po pracy. W firmie ma sporą konkurencję, wyjeżdża przy dobrym dniu z 2 razy, nie utrzyma się z tego a wypiciu i dziewczynie mowy nie ma. Kumpel zaprowadził go na imprezę kobiet 40+.
Od tej pory ma taką jedną samotną kobietkę nie brzydka jeszcze w sumie potrzebuje towarzystwa wszedł w układ trochę przedtem bajerował żeby potem mieć na nią dobrego haka, a jak raz weszła to już trudno bo co będzie jak znajomi się dowiedzą, skandal i tak ona ma czego jej brak a on też ;)
Gdybym nie było w porządku i żonaty no i potrzeboski, też bym sprawę przemyślał, byle babka jeszcze nie była masakrą, to czemu by nie he he mieć dwa w jednym ;p
Tylko która się na to nabierze ? Wariatka desperatka jakaś.
Chłopak tak się wprawił i wytrenował że jest w tym na prawdę niezły !
Tylko z kolejną mu nie wyszło ale nie rezygnował , nie wiem czy do dziś nie próbuje ;)
Pokazał mi ją, to nie ta kategoria ta babka lubi swoje sam na sam i za boga nie uwierzyła mu w kochanie i takie tam szczegóły co się kobietkom wciska i one lubią. 
Szkoda czasu mu powiedziałem koleś ta nie da nic. A on mi na to , że ma ja na boku i dużo czasu się nią nie zajmuje, a kto wie czy jak się czymś kobieta nie załamie, wszystko może się zdarzyć, to może ulegnie. W sumie to mądrze myśli bo jak ma ją dorywczo w zanadrzu 
Ciekawy problem, piszę chaotycznie ale po to żeby uczulić wszystkie panie 40+ .
Zapytałem jak mu się to udaje a on , że zawsze stoi jak ten kot ze Shreka i patrzy tak , o tak, niewinnością, zagubieniem i takie wszystkie gierki na które lecą stare frajerki 40+
;p
Co dodać >
wszystko jasne ;p tamta wiedziała
Zasada jest jedna babka musi mieć jeszcze resztkę urody żeby uwierzyć w cały bajer, no chyba że z ogłoszenia ale to same pasztety są niestety !
Przechwytywanie

 Wiecej tutaj  Pierwsza rzeczą, jaką musisz zrobić jest zadbanie o wizerunek

FILM W TEMACIE 

http://praca.wp.pl/title,Ile-zarabia-chlopak-do-towarzystwa-WIDEO,wid,11300892,wideo.html

http://www.sheknows.com/entertainment/articles/810165/august-movie-preview/page:2

 

Ja żebrak

Próba życia. test. Ile zarabia żebrak i czy można nim zostać bez podania o pracę, przyjęcie w poczet żebrzącej elity ?

Robimy się tak jak słynny gwiazdor Keanu Reeves żebrakiem na życzenie, z obstawą z kasy za plecami na koncie, ewentualnie z tym co mamy, czyli z normalnością przeciętnego Kowalskiego i jego wypłatą. Wtedy jeśli nam nie zabraknie fantazji, pomysłowości i przede wszystkim odwagi, na pewno coś sobie do tej pensyjki dorobimy. 

Robimy tak. Ażeby się sprawdzić i sprawdzić jak poradzilibyśmy sobie, gdyby ( i tu spluwamy trzy razy przez lewe ramię) dopadł nas pech straty dotychczasowego solidnego budżetu.

Jeżeli nie jesteś na swoim punkcie zbytnio przewrażliwiony, to zawsze możesz stać się „zerem” , nikim, bezrobotnym, ale utalentowanym żebrakiem.

Najlepszy sposób na przetestowanie swojej persony odbywa się wtedy kiedy brakuje ci wrażeń, a potrzebujesz trochę „choroby” w swoim zdrowym życiu zawodowym trochę ekstremum. Masz czasem takie myśli, żeby się sprawdzić? Ochotę by wprowadzić do swojego życia trochę bezpiecznego chaosu, przeżyć coś na granicy człowieczeństwa, coś na co nie stać twoich sąsiadów, ani kumpli.

Masz ochotę sprawdzić na co cię stać, bez portfela, samochodu, domu i żony, kochanki i swojego ego. Pobądź przez kilka dni, albo weekend jak ja, śmierdzącym żebrakiem w innym mieście.

Żeby się tak zupełnie nie stoczyć i skończyć jako idiota w swoim mieście, a zresztą i tak każdy by rozpoznał, zmieniasz miasto na inne. Najlepiej oddalone od twojego o co najmniej 300km.

Czytaj dalej

Wystarczy poprzestawiać litery

Wierszyki dwa

Oryginał

Miłość jest piękna,
gdy jest wzajemna,
bo serce ulega cierpieniu,
gdy zostaje zawsze w cieniu.

Podmianka

Miłość jest piękna,
gdy jest przyjemna,
bo serce ulega rozkoszy
gdy je kto mile patroszy…

Sathya Sai Baba rzekł:
„Powinniście odstąpić od powtarzania ciągle tych samych pomyłek, błędów i grzechów!”

Fantastyczna rada

Agi Baba powiedziała;

Ago Babo – co ty na to ?

– Hmm. Agi Baba

– Powinnyście odstąpić od powtarzania tych samych regułek i złotych zasad – zacznijcie żyć, po prostu – jak ludzie ..

Sathya Sai Baba rzekł:
Media w obłędzie prześcigają się w przekazywaniu negatywnych, egoistycznych i pełnych przemocy informacji, a przecież to, na czym skupiamy naszą uwagę odbija się w naszym życiu!”

Agi Baba.

– Hmm…

– Religie jak w obłędzie, kiedy interes cienko przędzie,  prześcigają się przekazywaniu egoistycznych i pełnych sprzeczności informacji jak uniknąć boskich mistyfikacji.

Sathya Sai Baba rzekł:
„Człowiek (Manava) zachowuje się jak demon, diabeł i zwierzę (Rakszas), ponieważ zapomniał o swej Boskiej Naturze!

Agi Baba.

– Hmm.

– Człowiek zachowuje się jak demon i zwierzę, czasem jak Bóg, a na co dzień jak człowiek, ponieważ nie zapomniał o swojej ziemskiej naturze. – Chwała Bohu :)

Tak oto rzekł Agi Baba

– Hmm, a może to był Ali Baba …?

Najlepszy przed snem

Sok grejpfrutowy :)
Własnie się nim rozkoszuję. Pycha. A przy okazji idealny na trawienie i przeziębienie.

Ostatni łyk, ostatnia chwila w sieci i lulu, bo kuro czeka sporo pracy nad zupełnie nowymi projektami.

A co myśleliście że seks …? Nie w tym wieku XXI ;)

Seks dla zdrowia i na jesienną nudę ;)

Dziś udało mi się skontaktować z numerem telefonu, do Facebooka – ruszył przed chwilą. Przez cały dzień wiało i padało, aże się zatęskniło za jakimś ciepłym krajem, na przykład za upalną Turcją …

Dziś też przeprowadziłyśmy dużo babskich rozmów, o nas i naszym życiu intymnym, o kobietach, mężczyznach, seksie i związkach, byłych i obecnych. Gadałyśmy o seksie, he. Spędziłyśmy na tych dyskusjach, dobrą połowę dnia. Wspominałyśmy o byłych kochankach. Obgadałyśmy, nie szczędząc sobie szczegółów, wszystkie aspekty męskości naszych obecnych facetów. Od ich wad po zalety –  możliwości, rozmiary i wrażliwości. Tzn. czy głaszczą, przytulają, drapią po plecach, dobrze całują, a reasumując, czy są czułymi kochankami, czy nie czułymi samcami. Przy okazji.  Moja koleżanka zwierzyła mi się ze swoich szmańskich upodobań do kochania w objęciach drzewa,  pod chmurką. Dodała, że o każdej porze roku działa to na ich związek odnawiająco, wręcz tonizująco,  jak dobry lifting.  Oj, ma dziewczyna gdzie poszaleć ze swoim facetem, w okół same lasy, góry –  krajobrazy, aż dech zapiera. I pomyśleć, że to ta sama „delikatna”  blondyneczka, ukochana jedynaczka rodziców. Która jeszcze kilkanaście lat temu, najbardziej ceniła sobie wielkomiejski gwar, tramwaj pod domem, taksówkę na zawołanie i dobre drogie imprezy ( tak poznała Kanadyjczyka), w dobrych lokalach i ciepłe łóżko w swoim domu w Wilanowie.  A teraz kocha się przy drzewach z tym facetem, kiedy jej wiatr wieje w tyłek.

Czytaj dalej

Magia zioła, mikstury i rytuały

Humor mi się poprawił, zdecydowanie. Mroki wyobraźni i strachy przed wilkami ( wilkołakami) zboczeńcami, wrażenie uwięzienia, przeminęły bezpowrotnie. Przynajmniej zdałam sobie sprawę z tego jak łatwo można „zesztywnieć” usztywnić się i zgubić w cywilizowanym „wypada nie wypada” .

Sporo tu rytuałów i życia według pewnych zasad, które, być może istniały u nas, kiedyś w okolicach średniowiecza, albo na zabitych dechami wsiach. A tymczasem mieszkańcy wyspy zachowują się paradoksalnie. Z jednej strony, to ludzie komórki, komputera, kina, teatru, sztuki. A z drugiej rytualni dzikusy, malujący i wkładający maski z drewna na twarze, zaraz po pełni, żeby odstraszać złe moce, które unoszą się w pobliżu, zwłaszcza w połowie listopada, do nowego roku. Według Kasi, to różne rodzaje energii, przeważnie należącej do błąkających się duchów zmarłych, ludzie i zwierząt, które, od czasu do czasu pojawiają się w dolinie rzeki i rozlewiska w postaci, maleńkich zielonych światełek. Często można je dostrzec na cmentarzach i cmentarzyskach zwierząt.

Czytaj dalej

Tutaj choruje na bezsenność

Co robić, gdy za oknem wieje lodowato dżdżysty wiatr, tak silny, że w domu na wyspie gaśnie światło?

Na szczęście dom mojej koleżanki, na taką okoliczność, posiada na zapleczu domu, własną mini elektrownię, z pradnicą. Od dnia w którym tu przyjechałam, prawie co dziennie brakuje prądu. A dzisiejszy wieczór, to już któryś z kolei wieczór bez światła, poza akumulatorem, działającym na pół gwizdka, który z jakiegoś powodu, też trzeba oszczędzać.

Czytaj dalej

Nie Kanada, a wyspa we mgle i szronie

Trochę inaczej wyobrażałam sobie ten mój pobyt w Kanadzie. Moje marzenia i oczekiwania bardzo szybko zamieniły się w poczucie uwięzienia, rozczarowania i mordęgi. Otóż z lotniska w Ottawie, jeszcze bardzo długo wlekłam się i gniotłam na tyłach starego wozu terenowego przypominającego Jeepa. Nie, to nie był jakiś afront w moim kierunku, bo Kasia, bardzo ucieszyła się na mój widok. Ucieszyła się bardziej niż tego mogłam oczekiwać. Tajemnica jej radości wyjaśniła się po kilku dniach spędzonych w jej domu. Moja szkolna przyjaciółka Kasia, mieszka sama z mężem i jedenastoletnią córka, na totalnie odizolowanej od reszty świata jednej z wysp Kanadyjskich.  Jej mąż, a i jedyne towarzystwo, prócz córki, działa aktywnie w jakimś „prestiżowym” lokalnym kółku łowieckim, i od rana do wieczora łowi ryby, w nocy zakłada zasadzki, a bywa, że wyjeżdża na kilka tygodni gdzieś na Alaskę w poszukiwaniu grubego zwierza. Katarzyna więc od lat spędza czas na oczekiwaniu na swojego chłopa, hodując różne dziwaczne zwierzęta.

(A pomyśleć, że wszystkie dziewczyny jak jedna, zazdrościłyśmy jej tego przystojnego faceta, światowca, z manierami tak różnymi od miejscowych chłopaków,  i,  tego wyrwania się w daleki cywilizowany świat – do Kanady. )

Obecnie ma trzy okaleczone listy, ogromnego psa kundla, coś podobnego do owczarka podhalańskiego skrzyżowanego z mastifem. Po domu włóczy się z kilkanaście bezpańskich kotów, w kolorach od rudego po biały i siwy. Na okolicznych przydomowych drzewach, jaj kanadyjski małżonek porozwieszał upiorne czaszki , trofea z licznych polowań. Z tego co się dowiedziałam, jedno co go ze mną łączy, to szamańskie podejście do duchów. Otóż wujo ( mąż Kasi) bardzo wierzy w duchy, a te czaszki na drzewach, są po to żeby odpędzać.

Dom mojej szkolnej koleżanki „cioci” Kasi, nie należy do pięknych, czy zamożnych. Raczej przypomina ruderę. Co prawda w środku jest ciepło, przytulnie i drewniano, i w każdym pokoju skonstruowano coś w rodzaju kominka, paleniska. To na zewnątrz po zmroku, a nawet wieczorem czy nad ranem, można się przekręcić ze strachu.

Czytaj dalej

Moja Kanada

Wreszcie samolot dotknął pasa, wreszcie wylądował, matko jaka ulga po 24 godzinach lotów z przesiadkami.

Przede mną miesiąc w cudownym miejscu.

Jestem zmęczona do granic możliwości, jeszcze tylko kilka chwil na ławeczce, obok bagaży, może nie uśniemy.

– Widzisz gdzieś ciotkę?

– Widziałam ją piętnaście lat tamu, nie wiem czy poznam …

Czy to ta siwa grubsza kobieta, co przedziera się w naszym kierunku, ze słonecznym rumianym uśmiechem na całej twarzy?

– Tak, to ona, ciocia. Uff, Jestemy w domu.

Miesięczna emigracja, a może, skuszę się na dłużej?

Pode mną krótki pościk, skreślony w samolocie, z nudów, takie nic, coś fejsbuku, i tak dalej. O matko, za nim, ja zajrzę do komputera musi upłynąć trochę czasu. Mam mroczki przed oczyma, z niewyspania, ze stresu, z powodu zmian czasu, i w ogóle.

Każdy lekarz ginekolog to erotoman

Oczywiście że po jakimś czasie popadają w rutynę, może po sześćdziesiątce ?

Najczęściej odwiedzają ginekologa bardzo młode kobiety w ciąży, takie jeszcze bez brzucha. Super zadbane emanujące seksem i naturalnymi kobiecymi wdziękami.

Zwróćcie uwagę, że przypadkami, tymi tak zwanymi paskudnymi ; ropieniami,  przekwitami itd. Zazwyczaj zajmują się ginekolodzy specjaliści, starzy dobrzy doświadczeni ginekolodzy profesorowie.

Młody ginekolog ogląda sobie co chce bez proszenia się i próby nakłonienia dziewczyny do zdjęcia majtek i rozłożenia nóg. W  pięć minutek, bez grymaszenia i ociągania się ma na co normalnie musiałby poświęcić z kilka godzin na improwizowanej randce, ba postarać się ! A tu z racji studiów albo wykonywanego zawodu. Wszystko samo podaje się na tacy.  Rewelacja. Niby tak „służbowo” kątem oka, ale zerka sobie, jak z młodej jędrnej  pupci zsuwają się ładne majteczki.  Albo jak rozebrana od pasa w dół dziewczyna, bosa i zawstydzona, zmierza w kierunku fotela.  Gramoli się nieporadnie i wspina na ginekologiczny fotel,  a facet ginekolog delikatnie prosi ją ażeby zsunęła się nieco niżej, bo za wysoko położyła pupę. I taki mężczyzna jak  ten pan, ze zdjęcia poniżej, podczas wkładania paluszków do jej waginy, nagle przemienia się w eunucha?  Nie czuje nic poza rutynowym wykonywaniem zawodu. Podczas kiedy ona z fotela kładzie się na jego leżance, rozkłada nogi a on wsuwa w jej pochwę sporych rozmiarów końcówkę od USG ?

Mamy uwierzyć że hormony na czas jego medycznej służby, zapominają o swoich funkcjach ?

– Cha cha , dobre sobie i jakie beznadziejne. Każdy chłopak  i nie koniecznie to akurat musi być erotoman, ale zwyczajnie spryciarz, obiera właśnie taki a nie inny kierunek studiów,  gównie żeby sobie popatrzeć bez skrępowania ( po podniecać się)  a jak dobrze pójdzie i lekarz przystojny, ma o wiele większą szansę niż jego rówieśnik, umówić się na szybki seks z chętną pacjentką.  Bez ceregieli naoglądać czego normalnie nie uświadczyłby w tak krótkim czasie. Nie wspomnę już o zboczeńcach którzy ukrywają się za parawanem z białego fartucha, albo czarnego habitu.  Już na stażu we wszystkich klinikach naoglądają się do woli obnażonych kroczy przeważnie młodych kobiet po poronieniach, bez jakiejkolwiek ich zgody. W szpitalu klinice ginekologicznej trafiająca tam kobieta jest ubezwłasnowolniona i odarta z intymności. Która doświadczyła takiego zbiorowego badania w towarzystwie kilku studentów płci męskiej. Czuje się jak by brała udział w zbiorowym gwałcie.  Podobnie sprawa ma się i z innymi kontrowersyjnymi profesjami, takimi jak rzeźnicy na przykład. Żeby móc mordować i to bez mrugnięcia okiem, takie duże zwierzęta takie jak świnie, czy młode płaczące cielątka, trzeba mieć naturę zwyrodnialca i mordercy.

Czytaj dalej